27.12.12

Prolog

Po raz ostatni spojrzałam na pokój w którym mieszkałam od 17 lat. Niewiele się tu zmieniło od czasu moich narodzin. Moja jak zawsze praktyczna i przewidująca trendy mama- projektant wnętrz zaplanowała wszystko tak, aby służyło mi przez długi czas. A ojciec… zostawił nas gdy miałam 11 lat . Zdradził moją mamę z jakąś suką, zwykłą dziwką, potem okazało się że ona jest z nim w ciąży i odszedł. Od tamtego czasu próbował się ze mną skontaktować, ale ja nie chciałam. Dla mnie przestał istnieć. Zostawił nie tylko mnie i moją mamę, ale też moich dwóch braci i siostrzyczkę. Jake ma w tej chwili 11 lat, John 9, a Mary 6. Kocham ich najmocniej na świecie.  Rok temu w czasie wakacji w Londynie moja mama poznała Adama- polaka mieszkającego w Londynie na stałe. Kompletnie straciła dla niego głowę. Za miesiąc biorą ślub, a my przeprowadzamy się do Londynu. Specjalnie na nasz przyjazd Adam sprzedał swój dom i razem z mamą kupili dla nas wszystkich ogromny dom. Widziałam go tylko z zewnątrz na zdjęciach. Mama zajęła się urządzaniem. Moje rodzeństwo od dwóch dni jest już w Londynie. Adam ma dwie córki: Jessicę i Lucy. Ich mama zmarła 20 lat temu przy ich porodzie. Poznałam je i od razu polubiłam. A ja? Pomimo tego, że nie chciałam rozstawać się z Polską, pragnęłam zacząć coś nowego. Nowe życie w nowym mieście z ludźmi których kocham



-Nancy idziesz już?
-Tak mamo już schodzę.- Jeszcze jeden raz spojrzałam na otaczające mnie wnętrze. Stanowczo zamknęłam drzwi i ciągnąc za sobą ogromną walizkę zeszłam na dół.
-Kochanie czy na pewno wszystko wzięłaś?
-Tak mamo mam wszystko.-przytuliłam się do niej. Pojedyncza łza zakręciła się w moim oku ale starłam ją wierzchem dłoni
-Ok.  Przed domem czeka już taksówka. Daj kierowcy swoją walizkę wszystkie pozostałe już dawno są w Londynie.
-Kocham cie mamo!
-Ja cb też córeczko.-Po raz ostatni spojrzałam na mój rodzinny dom. Wsiadając do samolotu na zawsze żegnałam się z Polską. Tak. To właśnie dziś zaczynało się moje nowe, mam nadzieję lepsze życie w Londynie.