Po raz ostatni spojrzałam na pokój w którym mieszkałam od 17
lat. Niewiele się tu zmieniło od czasu moich narodzin. Moja jak zawsze
praktyczna i przewidująca trendy mama- projektant wnętrz zaplanowała wszystko
tak, aby służyło mi przez długi czas. A ojciec… zostawił nas gdy miałam 11 lat .
Zdradził moją mamę z jakąś suką, zwykłą dziwką, potem okazało się że ona jest z
nim w ciąży i odszedł. Od tamtego czasu próbował się ze mną skontaktować, ale
ja nie chciałam. Dla mnie przestał istnieć. Zostawił nie tylko mnie i moją
mamę, ale też moich dwóch braci i siostrzyczkę. Jake ma w tej chwili 11 lat,
John 9, a Mary 6. Kocham ich najmocniej na świecie. Rok temu w czasie wakacji w Londynie moja mama
poznała Adama- polaka mieszkającego w Londynie na stałe. Kompletnie straciła
dla niego głowę. Za miesiąc biorą ślub, a my przeprowadzamy się do Londynu.
Specjalnie na nasz przyjazd Adam sprzedał swój dom i razem z mamą kupili dla
nas wszystkich ogromny dom. Widziałam go tylko z zewnątrz na zdjęciach. Mama
zajęła się urządzaniem. Moje rodzeństwo od dwóch dni jest już w Londynie. Adam
ma dwie córki: Jessicę i Lucy. Ich mama zmarła 20 lat temu przy ich porodzie.
Poznałam je i od razu polubiłam. A ja? Pomimo tego, że nie chciałam rozstawać
się z Polską, pragnęłam zacząć coś nowego. Nowe życie w nowym mieście z ludźmi
których kocham
-Nancy idziesz już?
-Tak mamo już schodzę.- Jeszcze jeden raz spojrzałam na
otaczające mnie wnętrze. Stanowczo zamknęłam drzwi i ciągnąc za sobą ogromną
walizkę zeszłam na dół.
-Kochanie czy na pewno wszystko wzięłaś?
-Tak mamo mam wszystko.-przytuliłam się do niej. Pojedyncza
łza zakręciła się w moim oku ale starłam ją wierzchem dłoni
-Ok. Przed domem
czeka już taksówka. Daj kierowcy swoją walizkę wszystkie pozostałe już dawno są
w Londynie.
-Kocham cie mamo!
-Ja cb też córeczko.-Po raz ostatni spojrzałam na mój
rodzinny dom. Wsiadając do samolotu na zawsze żegnałam się z Polską. Tak. To
właśnie dziś zaczynało się moje nowe, mam nadzieję lepsze życie w Londynie.